poniedziałek, 18 lutego 2013

Passaty jeżdżące tyłem.



Każdy szanujący się motoryzacyjny blog czy fan-page wstawia dzisiaj ten wykres na swojego walla. Nie będzie błyskotliwe stwierdzenie, że po 4 latach modele Passata zaczynają jeździć do tyłu albo po prostu zostają chowane do garaży, oklejone folią malarską by czekać na lepsze czasy. To wszystko ktoś już dziś napisał.
W dzisiejszych czasach książki serwisowe tak naprawdę nie mają już większego znaczenia, na licznik szkoda w ogóle patrzeć, bo rzadko ich stan jest adekwatny do prawdziwego stanu przejechanych kilometrów. Niestety dziś te kilometry mają ogromne znaczenie. Części, które kiedyś praktycznie się nie psuły, nagle wraz z postępem techniki zostały wpisane na listę szczególnie awaryjnych. Dawniej nie miało znaczenia czy kupujemy W123 z 300tyś km przebiegu czy z 500tyś - i tak się nie psuł. To samo Audi 80. Przebiegi nie robiły na nich żadnego wrażenia. A teraz? Sami wiecie.




sobota, 26 stycznia 2013

Bóg chciał, że przydarzyła mi się kolizja.



Ciężko mi wyrazić większość uczuć, które miałem wtedy w sobie i które mam teraz pisząc o tym więc mam nadzieję, że zrozumiecie konieczność „rzucania mięsem”.


Kurwa!


Dzień jak każdy inny. Lekki mróz, ale drogi są czarne ponieważ w Szczecinie dawno nie padał śnieg. Zjeżdżam z drogi głównej w osiedlową i wciskam gaz. Długa prosta więc rozpędzam się do astronomicznych 30-40km/h, tu już droga jest biała. Wiem, że jest bardzo ślisko jednak QUATTRO spisuje się świetnie. Za kierownicą zawsze czuje się bardzo pewnie, coś w stylu „co by się nie działo to zawsze zahamuje i zawsze się zatrzymam” – teraz już wiem, że nie zawsze. Srebrne Toledo wyjechało z parkingu wprost pod moją maskę. Zdążyłem nacisnąć hamulec i zaciągnąć ręczny próbując uciekać w lukę między zaparkowanymi samochodami. Bez szans. Nie pomogło mi ani to Quattro, ani ABS, ani ESP, bo nic nie pomoże gdy w grę wchodzi ludzka głupota! O ironio w ten sam dzień wrzuciłem na FB post z ratrakiem. Myślę, że nie było to takie głupie stwierdzenie. Gdybym jechał wtedy ratrakiem, na lodzie stanął bym po prostu w miejscu, a gdybym nie stanął to po prostu po tej babie przejechał. Niestety, dysponowałem tylko 4 kołami, wymienionymi wyżej systemami i refleksem, a przeciwko sobie miałem wyjątkową nieuwagę kierującej i jej nietypowy refleks to wpieprzania się pod same koła. Byłem bezbronny. Tylnymi drzwiami uderzyłem w Seata, a po odbiciu się od niego wylądowałem przodem na zaparkowanym Chevrolecie Aveo. Później następuje okres krzyku, po nim próby dodzwonienia się na policje i po jakiejś godzinie czekania w końcu „Miśki” przyjechały rozwiązać sprawę.


I tu hit. W życiu nie słyszałem lepszego tłumaczenia w przypadku spowodowania kolizji „Panie władzo, bo ja widziałam tego Pana, tylko jak dojeżdżałam do skrzyżowania, nacisnęłam hamulec i okazało się, że jest ślisko więc stwierdziłam, że pojadę”. Nosz do cholery! Zarówno Policjant jak i ja zrobiliśmy gest Siary Siarzeckiego, Double Facepalm po czym Policjant poprosił kierującą Seatem do radiowozu.




Kobieta dostała 500zł i 5pkt, a ja kwitek z poleceniem zgłoszenia się do ubezpieczalni. W tym miejscu zaczynają się dla każdego poszkodowanego schody. Trzeba to wszystko załatwić, a i tak przypuszczam nawet na przysłowiowe waciki mi nie starczy. Morał z tej całej historii – uważajcie na ludzi, którzy nie potrafią jeździć.



czwartek, 20 grudnia 2012

Promocje w Polsce

Z cyklu "pytanie za 100pkt". W aukcjach, które bez chwili zastanowienia można wrzucić do kategorii "Promocje w Polsce" znajdź jak najwięcej nieścisłości.


Link do aukcji numer 1:
http://otomoto.pl/audi-a4-4x4-quattro-1-8turbo-okazja-C27336492.html
Link do aukcji numer 2:
http://otomoto.pl/audi-a4-1-8-turbo-quattro-z-niemiec-C25989788.html




piątek, 14 grudnia 2012

Myślałem, że jestem mądrzejszy.



Myliłem się.

Jest jednak coś co mnie pociesza - inni ludzie, którzy na każdym kroku udowadniają mi, że nie jest ze mną tak źle.



Na imprezę Andrzejkową wybrałem się w rejony Drawska Pomorskiego. Pierwszy śnieg w tym roku, rozbudził moje rajdowe pragnienia. Marzenie o tym aby trochę polatać bokami towarzyszyło mi od momentu kiedy otworzyłem oczy. W sumie to nie potrafię w inny sposób wytłumaczyć po co mi w aucie napęd na 4 koła. Jedynym logicznym powodem jest możliwość wciśnięcia gazu w podłogę i złamanie samochodu w warunkach gdzie inne auta ledwo jadą. Tu napęd quattro, który został stworzony w warunkach rajdowych sprawdza się idealnie. Nic więc dziwnego, że w ten sposób reaguję na opady śniegu. Żeglarze sprawdzają pogodę, aby wiedzieć kiedy będzie dobry wiatr. Ja sprawdzam pogodę aby wiedzieć, kiedy spadnie tyle śniegu, żeby służby drogowe nie nadążały z odśnieżaniem.

wtorek, 11 grudnia 2012

Lambo, które zmieniło świat.


Gallardo odchodzi w wybuchowym stylu. Oto ostatnie wcielenie tej generacji modelu Lamborghini. Inżynierowie włoskiej firmy spokojnie na każdym modelu mogliby wygrawerować "exegi monumentum aere perennius" czyli "postawiłem pomnik trwalszy od spiżu", a na każdym progu zamiast nazwy firmy powinna widnień lista osób odpowiedzialnych za powstanie tego modelu od deski kreślarskiej, po osoby odpowiedzialne za pakowanie tych aut na lawetę. Dlaczego ten model jest tak istotny? Bo był najpopularniejszy ze wszystkich modeli Lambo. To taki garbus, który w trochę inny sposób zmotoryzował świat.





czwartek, 25 października 2012

Będą Mocne Wrażenia - BMW


Jestem wielkim miłośnikiem Audi, ale czasami BMW robi coś tak oryginalnego i przyciągającego moją uwagę, że nie mogę przejść obok tego obojętnie. To taka trochę zimna wojna. Tak jak USA i Rosja, trwały w wyścigu zbrojeń, tak Audi i BMW walczą twardo o klientów. Myślę, że my klienci na tym tylko zyskujemy.

Tym razem dział marketingu i promocji firmy z Monachium przekonuje nas, że nawet będąc 2, czy 5 właścicielem jednego z modeli upragnionego BMW, będziemy w pełni zadowoleni z produktu i usług bawarskiego koncernu. Walka o klienta w kategorii aut używanych? To nowość? Toyota już chwilę temu na to wpadła - trochę w innym kontekście.
Co jak co ale BMW swoją reklamą dociera do mnie dużo MOCNEJ.

Znacie jakieś przykłady reklam aut używanych? Poza tym reklama BMW jest dość "dwuznaczna". Czy ja ją w ogóle dobrze zrozumiałem? Można to odebrać inaczej?

piątek, 19 października 2012

Hot or Not


Jest to mój artykuł, który ukazał się w magazynie Szczecin in Progress. Numer z tym tekstem wczoraj został zastąpiony nowym wydaniem, a ja prezentuje go tutaj dla czytelników z poza Szczecina.
Świat cały czas idzie do przodu. Dla naszych rodziców, w czasach ich młodości, komputer był jak Święty Gra­al. Mówiono, że istnieje i że ma wielką moc, ale nikt go na oczy nie widział. Z biegiem czasu stawał się coraz bardziej popularny i dostępny. Każdy chciał mieć w domu tę kosmiczną technologię  która miała moc obliczeniową dzisiejszego kalkulatora ze średniej półki. Obecnie komputery są dosłow­nie wszędzie. Mamy jeden albo pięć w domu, jeden w pracy, jeden w domku letniskowym. Nawet naszą pralkę czy mikrofalówkę możemy nazwać kompu­terem, a jeżeli nasze auto jest w miarę nowe, to jeden mamy także w samo­chodzie.

środa, 17 października 2012

GoPro Hero3 - produkt stricte dla bohaterów



Dziś świat obiegł film promujący nową kamerę GoPro. Zaczyna być tak jak z iPhonami, że nowe modele wychodzą częściej niż zmieniają się pory roku. W tym przypadku są to jednak diametralne zmiany, które znacząco wpływają na jakość i funkcjonalność produktu.


poniedziałek, 8 października 2012

Ciągła walka o "wszystko".



          Wszyscy jesteśmy dumni z Kubicy. Ścigać się w Formule 1 to wielki wyczyn, a pochwalić się takimi sukcesami jak on mogą naprawdę nieliczni. Teraz kuruje się jeżdżąc w WRC i cała Polska śledzi jego poczynania oraz stan zdrowia. Można, więc spokojnie wprowadzić określenie Kubicomanii, ponieważ nawet moja babcia wie, kto to jest. Każda historia i każdy sukces ma gdzieś swój początek. Gdzieś w Polsce urodziła się w nim pasja, którą rozwijał niestety za granicą. Dlaczego? Bo nie mamy obiektów, to po pierwsze. A co się dzieje, jeżeli jest obiekt, na którym młodzi mogą się uczyć? Przychodzi dziadek z siekierką, dzwoni na Policję, pisze pismo do Urzędu Miasta i już jest po torze. Ci, co na nim trenowali wyjeżdżają trenować zagranicę/do innego miasta, a jeżeli ich rodzice nie mają tyle pieniędzy - spędzają całe dnie przed komputerem albo idą się wyszaleć na drogę. Chyba nie o to w tym chodzi.

sobota, 22 września 2012

Europejski Dzień bez Samochodu




Idea jest piękna -  zielony świat i świeże powietrze. Dziś ( 22 września ) obchodzimy Europejski Dzień bez Samochodu, który w sumie można nazwać też Międzynarodowym ( Dlaczego? Więcej tutaj! ). Mam jednak wrażenie, że ten dzień przynajmniej w Polsce, nic nie zmienia. Na ulicach jest dokładnie tyle samo aut co zwykle, a w komunikacji miejskiej jeździ dokładnie tyle samo ludzi. Na większość polaków ten dzień wpływa dokładnie tak samo jak Międzynarodowy Dzień Łapania za Cycki. Fajnie, że jest, każdy o nim słyszał ale myślę, że nikt na tym nie skorzystał.

Czy ktoś z was przesiadł się dziś wyjątkowo na rower?




sobota, 15 września 2012

5 rocznica śmierci Colin-a "McCrasha" McRae


fot. www.v10.pl

         Dziś mija piąta rocznica śmierci mojego rajdowego idola jakim jest Colin McRae. 15 września 2007 roku w katastrofie śmigłowca zginął Colin McRae wraz ze swoim synem.Szkot zawsze słyną z bezkompromisowej jazdy, która zachwycała wszystkich rajdowych kibiców. Często zbyt szybka jazda pozwoliła mu na wywalczenie tylko jednego mistrzowskiego tytułu

wtorek, 7 sierpnia 2012

Seria GS - 32lata kompromisu


R1200 GS w wersji Adventure


Zakrzówek - raj w centrum miasta
          Wycieczka do Krakowa. Jadę w interesach i łącze przyjemne z pożytecznym. Biorę więc motor - Fazera FZ6, pakuję kufer, tankbag i w drogę. Jestem cwany, przewidziałem co się będzie działo na trasie z Pilzna do Krakowa – jeden wielki korek. Motorem to nie problem, chyba że nie ma pobocza, a droga jest na tyle wąska, że środkiem się nie przejedzie. No i cały plan wpizdu. Spotykam 2 starszych panów na GS1200. Mamy już dość stania, więc wskakujemy na chodnik. Szczelnie zamknięty w hermetycznym kombinezonie gotuję się, więc robię wszystko żeby pozostać w ruchu. GS-y bez problemu wskakują na dość wysoki krawężnik a ja i mój dzielny Fazer chwilę się męczymy, ale po chwili znowu jestem za nimi. Chodnik się kończy, a pobocze to raz piasek, raz glina a raz szuter. Walczę o to by nie wyrżnąć orła, podczas gdy GS odjeżdżają. To by było na tyle. Więcej ich nie widziałem. Musieli szybko pokonać te wszystkie przeszkody, mimo podeszłego wieku kierowców. Kraków. Po całym dniu „pracy” dobrze byłoby się schłodzić. Znajoma z Krakowa proponuje Zakrzówek. Piękne miejsce, ale jeżeli chce dojechać prawie pod samą plaże, aby koleżanka nie chodziła za dużo to muszę stanąć na szczycie moich umiejętności jazdy enduro. Niestety motor ma już powoli dość. Kilka razy zawaliłem podwoziem o wzniesienie, a temperatura wody niebezpiecznie rośnie. Pomyślałem sobie wtedy „ile bym dał za jednego z tych GS z drogi do Krakowa. Byłbym wstanie wskoczyć na każde wzniesienie, a do kufrów bocznych zabrać dosłownie wszystko.” GS powstał właśnie po to, aby rozwiązywać podobne problemy. Jest jednym wielkim kompromisem pomiędzy szosą, a jazdą w terenie. Nie lubię kompromisów, bo zawsze ktoś coś traci, ale w przypadku GS wszyscy jego posiadacze zyskują.

wtorek, 3 lipca 2012

Auto do (za)jeżdżenia

Coraz częściej rozmawiam z ludźmi, którzy przysłowiowe „woły robocze” traktowaliby lepiej niż traktują swoje samochody. Świat cały czas biegnie za pieniądzem, a w tym natłoku spraw często trudno o 30min na odkurzanie czy umycie auta. Musimy jednak pamiętać, że samochód jest naszą wizytówką i świadczy o nas bardziej niż cokolwiek innego. Jeżeli więc nie jesteśmy wstanie wyjść z domu w pomiętej koszuli, czy wpuścić kogoś do brudnego mieszkania, nie pozwólmy by do naszego auta wsiadało się jak do chlewu. 
 
Możliwości dopieszczenia naszego auta mamy mnóstwo. Zaczynając od tej najszybszej opcji, czyli myjni bezdotykowej, gdzie za dobre umycie auta zapłacimy średnio 15zł i stracimy około 15minut, a kończąc na myjniach przy galeriach, gdzie idąc na zakupy zostawiamy auto i po jakimś czasie odbieramy auto czyste jak z taśmy produkcyjnej. W tej drugiej opcji zakupy muszą jednak trwać dobrą godzinę, a w portfelu musimy mieć ponad 50zł. Jednak raz na jakiś czas warto w taką opcję zainwestować, gdyż w cenie zwykle mamy również odkurzanie. Szybką opcją jest również myjnia automatyczna, opcji mycia jest wiele i ceny też różne 50-200zł, jednak w większości przypadków rysuje ona lakier, czego na pewno nie chcemy. „Dla chcącego nic trudnego”. Auto, które przynajmniej raz na jakiś czas ląduje na myjni, będzie zdrowsze. Szczególnie ważne jest przysłowiowe „spłukanie” soli z naszego auta w zimie, co pomoże w ochronie przed korozją.
Odchodząc na chwile od mycia, dobrze jest pamiętać o wszystkich wymianach podzespołów na czas. Nie jeździmy do momentu, kiedy auto stanie, albo po prostu coś odpadnie. Jeżeli coś stuka, od razu jedziemy do warsztatu sprawdzić, co to jest. Dzięki temu naprawa może kosztować dużo mniej, a auto mniej czasu spędzi w serwisie. Olej w silniku to nie jest olej do frytek. Trzeba pamiętać o tym, żeby go zmieniać. W każdym serwisie po takiej zmianie powinni nam dorzucić karteczkę, kiedy olej był zmieniany. Warto czasami na nią spojrzeć.
Zadbane auto łatwiej też będzie sprzedać. Teraz jesteśmy już na tyle wygodni, że auta w których palono omijamy szerokim łukiem, nie mówiąc już o autach w których na siedzeniach jeździło wszystko. Spotkałem się ostatnio z opinią, że wysprzątane auta mniej palą. W sumie jest to logiczne. Mniej kilogramów – mniejsze spalanie. Może piszę o rzeczach oczywistych, ale wsiadając dziś do swojego auta lub jakiegokolwiek innego pojazdu, zwróćcie uwagę jak ono wygląda i jak jedzie. Zobaczycie w ilu z nich brakuje tylko robaków a łomot zawieszenia czy skrzypiące hamulce przyprawiają o bóle zębów.

M.K

piątek, 29 czerwca 2012

Przepis na udane świętowanie

Dla młodzieży szkolnej oficjalnie zaczęły się wakacje. Niektórzy studenci co prawda jeszcze borykają się z problemem sesji, ale też czują już słońce na plecach. Ludzie pracujący w administracji publicznej wakacje mają cały czas. Prywatni przedsiębiorcy, w zasadzie nigdy. Jak uczcić ten magiczny czas? Godnie! Na Wywalonym Bezpieczniku proponuje, podjechać po znajomych, potem na zakupy do lokalnych sklepików, aby wspierać miejscowy handel i kupować tylko ekologiczne produkty. Jak już mamy niezbędne akcesoria i towary (rozumiane dwojako) ze sobą, to gaz do dechy i w jakieś spokojne miejsce! Nad jezioro, do domu, pod namiot. Byle w dobrym towarzystwie.

Zapomnieliśmy zdradzić  jak świętować. Dzisiaj, nasz nadworny barman, podzieli się z Wami swoją wiedzą i opowie jak przygotować bezalkoholowe orzeźwiające drinki. Bo kierowca też człowiek, i bawić się lubi. Tylko do domu ma daleko. Koniecznie weźcie ze sobą: deskę do krojenia, nożyk, wyciskacz do cytrusów, miarkę, tłuczek i shaker (może być zakręcany słoik. Co prawda nie jest aż tak bardzo fancy, ale spełnia swoją rolę idealnie). Przydatne będą też rurki. Tak, rurki. Słomka to co najwyżej z butów może wystawać. Zaczynamy zabawę!

Mojito Virgin
Składniki: mięta, limonka, lód, cukier, woda gazowana.
Szkło: długa szklanka zwana highball.
Jak to zrobić? Połóż miętę na dłoni, uderz w nią drugą ręką aby uwolnić olejki eterycznie w niej zawarte. Natrzyj brzegi szklanki i wrzuć do środka. Zasyp cukrem, wrzuć limonkę pociętą na ćwiartki. Zagnieć rozkoszując się wspaniałym, orzeźwiającym aromatem. Wrzuć lód i uzupełnij wodą gazowaną. Niektórzy do uzupełniania używają Sprite'a. Technika dowolna, ważne jest to, żeby napój był gazowany. Zamieszaj. Skąd nazwa tego drinka? Według jednej z teorii od hiszpańskiego słowa mojadito co oznacza "lekko mokry". Ten zuchwały uśmieszek na waszej twarzy, jak najbardziej na miejscu.  

Sun Shot
Składniki: pomarańcza, grenadina, sok pomarańczowy, woda gazowana.
Szkło: kieliszki, które znasz z imprez w akademiku
Sposób przygotowania: Rozstaw kieliszki. Na dno nalej odrobinę greniadiny. Następnie zmieszaj sok pomarańczowy z wodą gazowaną i przygotowaną miksturą, powolutku, aby nie zmieszać składników zalej kieliszki do pełna. Na górze połóż ósmą część (miały być wakacje) pomarańczy. Pij na raz, zagryzając owocem. Sun zostawia przyjemny słodki posmak w ustach.


Vacaciones en Barcelona
Składniki: sok pomarańczowy, sok ananasowy, grenadyna, mrożone truskawki
Szkło: highball
Jak to zrobić? Wrzuć truskawki do szklanki. Zalej sokiem ananasowym i pomarańczowym w proporcji 1:4. Jako ukoronowanie pracy pod hiszpańskim słońcem, wlej odrobinę grenadyny. Nie mieszaj, pozwól to zrobić pijącemu/pijącej. Bardzo kolorowy drink, owocowy w smaku. Mrożone truskawki w połączeniu z pomarańczą chłodzą wyjątkowo dobrze. Drobna podpowiedź. Sok z pomarańczy nie gasi dobrze pragnienia za to świetnie wpływa na cerę.
 
Caipirotto
Składniki: limonka, cukier, świeży imbir, tonik, lód.
Szkło: szklanka z grubym dnem, o wdzięcznej nazwie tumbler.
Legenda: Połowę limonki kroimy w kostkę, wrzucamy do szklanki. Wrzucamy tam także dwa plasterki imbiru i cukier. Całość zasypujemy łyżeczką cukru i zagniatamy tłuczkiem. Następnie zasypujemy lodem i uzupełniamy tonikiem. Podajemy po zamieszaniu składników.


Charlie Sheen Reborn
Składniki: Piwo 0% alkoholu marki Bavaria. 
Drink testowany przez Marcina i Kubę razem Włodkiem Markowiczem i Karolem Paciorkiem podczas nagrań materiału. Smaczne!

Martini Virgin
Składniki: oliwka.
Szkło: kieliszek koktajlowy.
Instrukcja obsługi: umieszczamy oliwkę w kieliszku. Udajemy, że w środku jest płyn.Wygłaszamy słynne zdanie. My name is Bond. James Bond.

Na Wywalonym Bezpieczniku życzy udanych wakacji, i kategorycznie zabrania jeździć po spożyciu alkoholu. Do posłuchania, przy drinach i imprezce, polecam utwór który nucę od kilkunastu dni. Z racji męskiego punktu widzenia, alternatywna wersja teledysku. Bawcie się świetnie! 

Szerokości, przyczepności.
Kuba

wtorek, 26 czerwca 2012

Czym jeździć Panie Premierze? Czym przez Polskę jeździć?


           "Jak żyć Panie Premierze? Jak żyć?" - spytał się kiedyś Pana Premiera pewien Paprykarz. Wokół pytania rozpętała się medialna burza. Mniejsza z tym. Odnośnie motoryzacji to chciałbym się znaleźć w miejscu tego słynnego Paprykarza. Dlaczego? Otóż spytałbym Premiera „Czym jeździć Panie Premierze? Czym przez Polskę jeździć?”



          Generalnie to Polacy mają tendencje do narzekania. Tu im źle, tu mało pieniędzy, piłkarze słabi, drogi słabe i kolej słaba. Myślę, że często przesadzamy, ale tak jak w każdej legendzie jest ziarnko prawdy, tak w każdym z tych tematów jest również takie ziarnko. Ostatnio przejechałem Polskę jak zwykle wzdłuż i wszerz. Tym razem pół trasy koleją, a pół trasy prywatną komunikacją. Trasa ze Szczecina do Warszawy jest mi tak dobrze znana, że pociągiem jestem ją wstanie przejechać z zamkniętymi oczami. Serio. Jechałem już nią wszystkimi możliwymi przewoźnikami i o ile w TLK jest naprawdę tanio, tak nie raz naprawdę ciasno. O dziwo pociągi ZWYKLE się nie spóźniają i cała podróż przebiega miło i przyjemnie. ICE ( czyli InterCity Expres ) jedzie godzinę krócej, co myślę nie jest żadną różnicą, ale komfortem bije na głowę TLK. Cenowo dla studenta różnica wynosi 30zł.

          Trasa ma około 550km, czyli mniej więcej tyle, co trasa z Monachium do Berlina. Wiecie ile tam trwa podróż? Średnio 6h i kosztuje 120euro.  Oczywiście Niemcy więcej zarabiają, mają lepszą infrastrukturę itd. itp. jednak nie jest tam jakoś kosmicznie lepiej niż u nas. Biorąc pod uwagę sytuacje po wojnie, mamy powody do dumy. Pozostaje jeszcze jedna kwestia. 120euro kontra 140zł za tą samą trasę. Tak jak już pisałem – wiem, że zarabiają więcej, ale dzięki temu mają więcej kasy na inwestycje, co oczywiście świetnie wykorzystują.

          Resztę trasy spędziłem w busie prywatnych linii. Lubię jeździć szybko, czasami zdarza mi się łamać przepisy, ale chyba w moim krótkim życiu nie zdarzyło mi się tyle razy wyprzedzać „na trzeciego” co kierowcy tego busa podczas jednej trasy. Mam wrażenie, że to najniebezpieczniejszy środek transportu na naszych drogach. Nie znam statystyk, ale styl jazdy mówi sam za siebie. Chciałem do Szczecina jechać na egzamin motorem, jednak mama by po nocach nie spałą, więc odpuściłem. Sądzę jednak, że byłoby dużo bezpieczniej niż jechać busem i modlić się o bezpieczną podróż. Trasa minęła bardzo szybko. Z Warszawy dojechaliśmy do Krosna w 6h.

          Co odpowiedziałby mi premier? Sądzę, że wybrałby samolot. W Polsce można latać naprawdę tanio, jednak bólem jest ograniczony bagaż do około 15kg. Ja jednak jestem za podróżowanie na swoim, chociaż drogo i mało autostrad, to do końca życia będę wybierał ten środek transportu, jeżeli będzie tylko taka możliwość. Moim zdaniem mamy wielki potencjał, jednak przez złe prawo, trochę złą mentalność i dużo złego zarządzania jest "tak o". Ani tragicznie, ani super. 


piątek, 22 czerwca 2012

Poszukiwania Samochodu Roku Playboya


Czwartkowy wieczór (21.06.2012) był nie lada gratką dla fanów motoryzacji. Odbyła się wtedy gala prestiżowej w naszym kraju imprezy "Samochód roku Playboya". Z racji tego, że razem z Marcinem mamy w zwyczaju czytać owe czasopismo, postanowiłem poświęcić chwilę temu wydarzeniu. Niestety z braku celebryckiej natury nie dostałem zaproszenia na bal, ale pomyślałem sobie, że sprawdzę wyniki w Internecie i poświstuję wieczorem. Na ulicach miasta.
            Otóż moi mili, znalezienie informacji o wynikach tego konkursu wcale nie jest takie proste! Korzystam z niezastąpionej wyszukiwarki amerykańskiej marki. Tan na pierwszych miejscach po frazie  "Samochód roku Playboya 2012" wyskakują mi plotkarskie serwisy! Próżno w nich szukać informacji o tym kto wygrał w jakiej kategorii i dlaczego. Z portalu Gwizdek24 (należącego do Superekspresu) dowiedziałem się, że wygrał Lexus GS. I tyle o motoryzacji. Z dalszej lektury tegoż artykułu płynie wiedza, że na imprezie była pani prezes Warty Poznań, Izabela Łukomska- Pyżalska. Zobaczyłem pełno zdjęć jej pięknej twarzy i ciała (w końcu była modelka Playboya) i to tyle. Nawet zdjęcia zwycięskiego samochodu nie pokazali. Idę dalej.
            Kolejny portal który opisuje to wydarzenie to superauto24, należący do... Superekspresu. Tu, z racji na pewną branżowość dowiaduję się, że poza Lexusem zwyciężyła jeszcze Mazda MX-5T w kategorii auto dla kobiety playboya oraz Mini Roadster Cooper S jako auto młodego playboya. Ceny Coopera zaczynają się już od 27.000 dolarów amerykańskich za podstawową wersję. Dla młodego playboya w sam raz! Jeżeli chodzi o zdjęcia to jest lepiej. Na szesnaście zamieszczonych, siedem przedstawia samochody. Pozostałe to oczywiście kobiety. Zarówno celebrytki jak i króliczki. 

            Dalej jest odnośnik do portalu fakt.pl. Tam możemy zobaczyć, że: Marina pokazała brzuch, Natalia Lesz miała dobrze schowane majtki a Monika Pietrasińska obnażyła pierś. Po co mi wiedzieć kto wygrał. Dalej jest jeszcze zeberka.pl która prezentuje kreacje pań. Niektóre niezłe.
            I jest! Upragnione info! Na oficjalnej stronie Lexus chwali się zwycięstwem. I dobrze. Duma to wspaniałe uczucie. Zobaczcie koniecznie poniższe promo!

            Serwis motofakty.pl podaje wszystkie niezbędne miłośnikowi informacje. Każdy Liebhaber niemieckiej motoryzacji, z Marcinem na czele, ucieszy się zapewne, że w kategorii luksus i sport wygrał nie kto inny, tylko Audi S8! Największe wrażenie na jury (i na mnie też) zrobił motor tej pięknej limuzyny. Jednostka 4.0 TFSI dostarcza 382 kW (520 KM) mocy i rozpędza od zera do 100 km/h w zaledwie 4,2 sekundy. Robi wrażenie. Auto cechuje się też dynamicznym wyglądem i supernowoczesnym wyposażeniem. 

            Mi, skromnemu miłośnikowi amerykańskiej motoryzacji najbardziej przypadła do gustu informacja o tym, że autem dla twardziela okrzyknięto Chevroleta Camaro. Ten piękny wyrób amerykanów, produkowany w Kanadzie (o ironio) napędza serce o pojemności 6,2 litra i mocy ok. 400 KM.
            Drugim faktem który cieszy mnie bardzo, jest to, że w kategorii styl i piękno wygrała Lancia Thema. Samochód jest piękny wewnątrz. A na zewnątrz... Ugrzeczniona wersja Chryslera 300C. Uchylając rąbka tajemnicy, Lancia ma to do siebie, że jest otwarta na współpracę i być może już po wakacjach, będziemy mieli okazję przetestować ją specjalnie dla Was!

Pozostali zwycięzcy:

Auto sportowe - Lotus Exiges S
Auto z seksem - Citroen DS5
Auto na co dzień - Kia Optima
Auto dla twardziela - Chevrolet Camaro
Auto na każdą drogę - Subaru XV
Auto dla młodego "Playboya" - Mini Roadster Cooper S
Auto dla dziewczyny "Playboya" - Mazda CX-5
Auto dla rodziny "Playboya" - Peugeot 3008 Hybrid 4
Znak czasów - Opel Ampera
Styl i piękno - Lancia Thema
Na szczytach technologii - Nissan Juke-R

Szerokości, przyczepności!

wtorek, 19 czerwca 2012

Muzyka łagodzi obyczaje? Możliwe, ale na pewno nie na drodze!



Według badań przeprowadzonych przez Samodzielny Niezależny Instytut Badań Nad Zachowaniem Kierowców, który jest częścią naszego projektu Na Wywalonym Bezpieczniku wynika, że jeździmy szybciej, gdy z głośników wydobywają się nasze ulubione dźwięki. Z czym to jest związane? Nie mam pojęcia, jednak spróbuję dojść do jakiegoś konsensusu razem z wami.



Polskie przysłowie zakłada, że gdy słyszymy muzykę stajemy się spokojniejsi i bardziej ułożeni. Może to wynikać z faktu, że powstało ono za czasów Chopina. Teraz osobniki z gatunku „mainstream” preferują raczej muzykę, która pobudza ich do działania. Szybka, głośna – jednym słowem nic związanego z spokojem ducha. W aucie, nasz organizm reaguje na nią tak jak na imprezie wyrzucając do krwi hormony szczęścia. Już po chwili serce bije szybciej i wciskamy gaz do dechy. Nie zdziwiłbym się gdyby w niedalekiej przyszłości wraz z rosnącą populacją miłośników Dubstepu, rosło poparcie urzędników UE do wycofania z samochodów urządzeń odtwarzających dźwięki. Ostatnio słyszałem, że któryś z nich wymyślił, że na mazurach nie ma jezior. W porównaniu do tego, odgórny nakaz wymontowywania car-audio brzmi błaho. 



To co przeczytaliście wyżej było pół żartem, pół serio. Jednak już całkiem poważnie, jeżeli chodzi o muzykę w aucie, widzę poważny problem w naszym pokoleniu. Lubimy, kiedy muzyka gra głośno. W dodatku jesteśmy narażeni na dB atakujące nas ze wszystkich stron, więc słyszymy coraz gorzej. Nie zagłuszajmy, więc sobie tego co się dzieje dookoła, bo słuchając głośno muzyki w samochodzie to tak jak jeździć z opaską na oczach. Nie muszę chyba tłumaczyć, dlaczego i to i to jest bardzo niebezpieczne. 

Marcin Krajmas

piątek, 15 czerwca 2012

Polska 11 wszech czasów


Euro w pełni. Jesteśmy przed ważnym meczem w Czechami. Przeżywamy wszyscy. Fani, antyfani, zjadacze chleba, prawnicy, mechanicy i fryzjerzy. Studenci, praczki i bibliotekarze.  Emocje związane ze sportem są bardzo bliskie tym związanym z motoryzacją. Pasja, zaangażowanie i wyniki są kluczowe do osiągnięcia sukcesu.
Dzisiaj w sportowym klimacie. Redakcja NWB pokusiła się o wystawieni jedenastki... polskich perełek samochodowych! Z racji tego, że fantazja ponosi nas bardzo, pokusimy się o umieszczenie w tym zestawieniu nie tylko samochodów które można zobaczyć na drogach ale  także prototypów które niestety nie weszły do seryjnej produkcji z powodów znanych tylko tym którzy ówcześnie dysponowali pieniędzmi. Jest to oficjalny skład NWB na moto-euro!  Jest to 11 wszechczasów, więc osiągi i dizjan przypadają na właściwe im lata. Pamiętajcie o tym
 Z założenia taktycznego przyjęliśmy wariant 3-6-1 z jednym mocno ofensywnym pomocnikiem oraz dwoma defensywnymi. Polska do boju! Taktyka jest prosta. Nie dopuścić pod naszą bramkę, (gramy ultra defensywnie), a akcje rozwijamy głównie lewym skrzydłem lub środkiem. I niestety nasz styl gry nie będzie przypominał hiszpańskiej szybkiej wymiany piłki. Technika nie jest naszą najmocniejszą stroną, ale warunki fizyczne i niszczycielska moc pozwala nam mierzyć się z najlepszymi. 

W bramce zobaczymy Fiata 125p, popularnie zwanego Dużym Fiatem. Wytrzymały, silny, prestiżowy. Posiada dobre warunki fizyczne i nie boi się niczego. Pewny punkt w naszej drużynie. W środku obrony, na pozycji stopera, lub bardziej odpowiadającej naszej taktyce, wymiatacza, zagra FSR Tarpan 239. Tarpan jest wytrzymały, świetnie radzi sobie w trudnym terenie i niesprzyjających warunkach. Nie jest niestety zbyt szybki, ale pojawia się zawsze tam gdzie jest potrzebny. Jego szalona natura stawia go pomiędzy Gerardem Piquéa  a Sergio Ramosem. Adrenalina dosłownie rozsadza mu żyły. Szeroko rozstawieni zagrają, na prawej stronie BESKID 106, mały, zwinny i szybki jak na swoją kategorię. Idealny do wyprowadzenia szybkiej kontry. Z lewej Warszawa 202. Moc i postura budząca grozę u rywali. Mimo drobnych luk technicznych nadrabia zaangażowaniem. 

W pomocy zobaczymy legendy: Syrenę 106 lux, Honkera, Fiata 125p w wersji LPT, Ester, Stara 200, JZS JELCZ 043 oraz LS 1937. Zacznijmy od skrzydłowych. Z prawej strony Syrena z lewej Ester. Dlaczego takie ustawienie? Lewa strona ma szybkiego BESKIDA więc Syrena może pozwolić sobie na spokojne rozgrywanie piłki. Znana jest przecież z doskonałego prowadzenia ale i ze swojej kapryśności. Piłkarz który oddaje naturę tego samochodu to Balotelli. Na po prostu nie wiesz co strzeli(dosłownie) do głowy. Ester to polska formuła. Rajdowiec i niszczyciel. Szybkość to jego główny atut zatem większość akcji przechodzić będzie lewą stroną. Kilkukrotny mistrz Polski, z sercem do zawodów. Indywidualista. W zasadzie używa tylko lewej opony więc jedyną osobą z którą można by go porównać to Arjen Robben. W roli defensywnych pomocników zobaczymy Stara 200 i JZS JELCZA 043. Oba samochody to olbrzymy, którzy utrudnia przejście rywala pod pole karne, ale i w razie konieczności wspiera atak przy stałych fragmentach gry z racji wysokiego wzrostu. W środku zobaczymy kapitana drużyny:, Honkera oraz LPT. 
Honker to niestrudzony zawodnik. Doświadczony, zwinny potrafi doskonale poprowadzić i podać piłkę. Świetnie czuje się na środku... dlatego, że ma wszędzie blisko. . To prawdziwy samochód orkiestra. Fiat z kolei to taki czarny koń drużyny. Wyszydzany przez wszystkich ale po solidnym t(u)(re)ningu potrafi sprawić wiele niespodzianek. Zwinny, wszędzie znajdzie dla siebie miejsce, doskonale odnajduje się między innymi zawodnikami. Ofensywnym pomocnikiem naszej motokadry został tajemniczy LS. śpieszę poinformować, że nie jest wymysłem Karola i Włodka tylko Stanisława i Zdzisława. To przedwojenny model który wyprzedzał niemiecką myśl techniczną o kilka lat. Messi polskiej motoryzacji. Wrodzony talent, wytrzymałość, szybkość, precyzja. Nie na darmo rozwinięte inicjały to Lux - Sport! Nasz kandydat na króla strzelców.

Napastnik to nie kto inny jak Syrena Sport. Chistiano Ronaldo. Nic dodać nic ująć. Piękny, utalentowany, szybki. To on bryluje w mediach, strzela gole, idealnie się ustawia. Sportowa sylwetka, serce nastawione na ciężką pracę. Tylko obawiamy się, że przydomek Christiano tak mu się spodoba, że podąży za jego stylem. Świetny w klubie, bezużyteczny dla reprezentacji.

W zestawieniu zabrakło kilku samochodów, ale trener Franciszek Smar-w-uda nie powołał ich ze względu na słabą formę i brak treningu. Wiemy także, że FSO Polonez zasilany podtlenkiem LPG jest niczym niszczyciel, ale niestety nabawił się kontuzji i to wyeliminowało go z gry na tej wspaniałej imprezie. Spieszymy poinformować także, że ogląda wszystkie mecze. Z trybun. Bo tam jego miejsce.

wtorek, 12 czerwca 2012

Nie bój się pytać na "Forum"


„Cześć! Jestem Marcin, mam 21lat i mam problem z moim Audi z silnikiem ASN. Przerywa na wysokich obrotach i świeci się check engine. Co to może być?”

„Kolego, sprawdź cewki, często siadają w tych modelach. Jeżeli cewki spoko może to być problem z katalizatorem.”



          Auta tak mają, że się psują. Jak wszystko na tym świecie po prostu się zużywają. Jedne szybciej inne wolniej, ale we wszystkich coś się psuje. No może poza Mercedesem W123. Wyłączając z tej grupy ten jeden model, wszystkie auta mają usterki. Mniejsze lub większe, ale jest to po prostu normalne. Dzieje się coś złego i nie wiecie gdzie szukać pomocy? Poszukajcie krajowego forum producenta lub danego modelu.




Fachowcy?

          Ciężko sprecyzować kim są ludzie tam piszący. Czasami mechanicy, czasami zwykli zjadacze chleba. Jednak zwykle liczba osób angażująca się w pomoc forumowiczom jest tak ogromna, że ciężko o błąd. Jeżeli ktoś zamiast instrukcji wymiany świecy, poda Ci kod do autodestrukcji Twojego ukochanego auta w ciągu kilku sekund zostanie sprostowany przez całą rzesze „uczciwych” forumowiczów. Ja im ufam i jeszcze ani razu się nie zawiodłem. Zwykle mieli rację.

Leczenie przez internet?

          Sam od jakiegoś czasu jestem bezpośrednio związany z leczeniem tyle, że ludzi. Jest to bardzo podobne do naprawiana samochodów. Pewnych rzeczy nie da się naprawić na gębę. Jeżeliby tak było niepotrzebni byliby i lekarze i mechanicy. Laik w wielu przypadkach może jedynie sprawdzić ile naprawa będzie go kosztowała,  przed wizytą w warsztacie lub też czy może do tego warsztatu samodzielnie dojechać nie narażając się na większe koszty. Co innego jeżeli znamy się na rzeczy, a brakuje nam już pomysłów, wtedy fora są niezastąpione.

Gdzie do warsztatu?

          Kiedy jestem w domu na podkarpaciu, to oczywiste, że gdy coś się stanie z autem jadę do Gabrysia, o którym pisałem poprzednio. Na studia wyjechałem do Szczecina i nie miałem pojęcia co, gdzie i jak. Z pomocą przyszło mi forum Audi A4. Tam wskazali mi warsztat w którym robią „tanio i dobrze”. Po raz kolejny się nie mylili. Odnośnie miejsca gdzie można naprawić nasze ukochane auto i specjalistów od danych marek lub modelów, dobrze znanych przez forumowiczów przypomina mi się jeszcze anegdotka z Włodkiem z Lekko Stronniczych. Napisał on na twitterze, że nie wie gdzie zdiagnozować swojego FORD-a. Poleciłem mu skierowanie tego pytania na forum tej marki. Kilka tygodni później w Videoblogu zamieścił informacje o przebiegu tej wizyty.



Kupujecie auto?

          Szukacie konkretnego modelu? Na forach możecie znaleźć dużo informacji o aktualnych aukcjach z allegro. Można się naprawdę wiele dowiedzieć o perełkach, których na aukcjach nie brakuje. Użytkownicy forum, widzą o tych autach naprawdę wszystko. Ten model i ten silnik nie powinien mieć takiego zderzaka czy tych lamp - pewnie był bity. Inna kierownica- pewnie przebieg sporo cofnięty.

          Rejestracja nic nie kosztuje, a daje wiele korzyści. Sprawdźcie przy okazji, kiedy coś będzie nie tak z waszym cacuszkiem. Potraktujcie forum swojej marki jak dokładną instrukcję obsługi, ale również jako stację diagnostyczną, a tak naprawdę ich zastosowanie w motoryzacji są nieograniczone. W naszym kraju, ale też na całym świecie internet jest pełen bagna i nienawiści, tu się z tym nie spotkałem. Może przez sprawnie działających modów i adminów. Złego słowa nie mogę na ten temat powiedzieć. Sprawdźcie sami!

Marcin Krajmas