poniedziałek, 18 lutego 2013
Passaty jeżdżące tyłem.
Każdy szanujący się motoryzacyjny blog czy fan-page wstawia dzisiaj ten wykres na swojego walla. Nie będzie błyskotliwe stwierdzenie, że po 4 latach modele Passata zaczynają jeździć do tyłu albo po prostu zostają chowane do garaży, oklejone folią malarską by czekać na lepsze czasy. To wszystko ktoś już dziś napisał.
W dzisiejszych czasach książki serwisowe tak naprawdę nie mają już większego znaczenia, na licznik szkoda w ogóle patrzeć, bo rzadko ich stan jest adekwatny do prawdziwego stanu przejechanych kilometrów. Niestety dziś te kilometry mają ogromne znaczenie. Części, które kiedyś praktycznie się nie psuły, nagle wraz z postępem techniki zostały wpisane na listę szczególnie awaryjnych. Dawniej nie miało znaczenia czy kupujemy W123 z 300tyś km przebiegu czy z 500tyś - i tak się nie psuł. To samo Audi 80. Przebiegi nie robiły na nich żadnego wrażenia. A teraz? Sami wiecie.
sobota, 26 stycznia 2013
Bóg chciał, że przydarzyła mi się kolizja.
Ciężko mi wyrazić większość uczuć, które miałem wtedy w
sobie i które mam teraz pisząc o tym więc mam nadzieję, że zrozumiecie
konieczność „rzucania mięsem”.
Kurwa!
Dzień jak każdy inny. Lekki mróz, ale drogi są czarne
ponieważ w Szczecinie dawno nie padał śnieg. Zjeżdżam z drogi głównej w
osiedlową i wciskam gaz. Długa prosta więc rozpędzam się do astronomicznych
30-40km/h, tu już droga jest biała. Wiem, że jest bardzo ślisko jednak QUATTRO
spisuje się świetnie. Za kierownicą zawsze czuje się bardzo pewnie, coś w stylu
„co by się nie działo to zawsze zahamuje i zawsze się zatrzymam” – teraz już wiem,
że nie zawsze. Srebrne Toledo wyjechało z parkingu wprost pod moją maskę.
Zdążyłem nacisnąć hamulec i zaciągnąć ręczny próbując uciekać w lukę między
zaparkowanymi samochodami. Bez szans. Nie pomogło mi ani to Quattro, ani ABS, ani ESP, bo nic nie pomoże gdy w grę wchodzi ludzka głupota! O ironio w ten sam dzień wrzuciłem na FB post z ratrakiem. Myślę, że nie było to takie głupie stwierdzenie. Gdybym jechał wtedy ratrakiem, na lodzie stanął bym po prostu w miejscu, a gdybym nie stanął to po prostu po tej babie przejechał. Niestety, dysponowałem tylko 4 kołami, wymienionymi wyżej systemami i refleksem, a przeciwko sobie miałem wyjątkową nieuwagę kierującej i jej nietypowy refleks to wpieprzania się pod same koła. Byłem bezbronny. Tylnymi drzwiami uderzyłem w Seata, a po
odbiciu się od niego wylądowałem przodem na zaparkowanym Chevrolecie Aveo.
Później następuje okres krzyku, po nim próby dodzwonienia się na policje i po
jakiejś godzinie czekania w końcu „Miśki” przyjechały rozwiązać sprawę.
I tu hit. W życiu nie słyszałem lepszego tłumaczenia w
przypadku spowodowania kolizji „Panie władzo, bo ja widziałam tego Pana, tylko
jak dojeżdżałam do skrzyżowania, nacisnęłam hamulec i okazało się, że jest
ślisko więc stwierdziłam, że pojadę”. Nosz do cholery! Zarówno Policjant jak i
ja zrobiliśmy gest Siary Siarzeckiego, Double Facepalm po czym Policjant
poprosił kierującą Seatem do radiowozu.
Kobieta dostała 500zł i 5pkt, a ja kwitek z poleceniem
zgłoszenia się do ubezpieczalni. W tym miejscu zaczynają się dla każdego
poszkodowanego schody. Trzeba to wszystko załatwić, a i tak przypuszczam nawet
na przysłowiowe waciki mi nie starczy. Morał z tej całej historii – uważajcie na
ludzi, którzy nie potrafią jeździć.
czwartek, 20 grudnia 2012
Promocje w Polsce
Z cyklu "pytanie za 100pkt". W aukcjach, które bez chwili zastanowienia można wrzucić do kategorii "Promocje w Polsce" znajdź jak najwięcej nieścisłości.
Link do aukcji numer 1:
http://otomoto.pl/audi-a4-4x4-quattro-1-8turbo-okazja-C27336492.html
Link do aukcji numer 2:
http://otomoto.pl/audi-a4-1-8-turbo-quattro-z-niemiec-C25989788.html
Link do aukcji numer 1:
http://otomoto.pl/audi-a4-4x4-quattro-1-8turbo-okazja-C27336492.html
Link do aukcji numer 2:
http://otomoto.pl/audi-a4-1-8-turbo-quattro-z-niemiec-C25989788.html
piątek, 14 grudnia 2012
Myślałem, że jestem mądrzejszy.
Myliłem się.
Jest jednak coś co mnie pociesza - inni ludzie, którzy na każdym kroku udowadniają mi, że nie jest ze mną tak źle.
Na imprezę Andrzejkową wybrałem się w rejony Drawska Pomorskiego. Pierwszy śnieg w tym roku, rozbudził moje rajdowe pragnienia. Marzenie o tym aby trochę polatać bokami towarzyszyło mi od momentu kiedy otworzyłem oczy. W sumie to nie potrafię w inny sposób wytłumaczyć po co mi w aucie napęd na 4 koła. Jedynym logicznym powodem jest możliwość wciśnięcia gazu w podłogę i złamanie samochodu w warunkach gdzie inne auta ledwo jadą. Tu napęd quattro, który został stworzony w warunkach rajdowych sprawdza się idealnie. Nic więc dziwnego, że w ten sposób reaguję na opady śniegu. Żeglarze sprawdzają pogodę, aby wiedzieć kiedy będzie dobry wiatr. Ja sprawdzam pogodę aby wiedzieć, kiedy spadnie tyle śniegu, żeby służby drogowe nie nadążały z odśnieżaniem.
wtorek, 11 grudnia 2012
Lambo, które zmieniło świat.
Gallardo odchodzi w wybuchowym stylu. Oto ostatnie wcielenie tej generacji modelu Lamborghini. Inżynierowie włoskiej firmy spokojnie na każdym modelu mogliby wygrawerować "exegi monumentum aere perennius" czyli "postawiłem pomnik trwalszy od spiżu", a na każdym progu zamiast nazwy firmy powinna widnień lista osób odpowiedzialnych za powstanie tego modelu od deski kreślarskiej, po osoby odpowiedzialne za pakowanie tych aut na lawetę. Dlaczego ten model jest tak istotny? Bo był najpopularniejszy ze wszystkich modeli Lambo. To taki garbus, który w trochę inny sposób zmotoryzował świat.
czwartek, 25 października 2012
Będą Mocne Wrażenia - BMW
Jestem wielkim miłośnikiem Audi, ale czasami BMW robi coś tak oryginalnego i przyciągającego moją uwagę, że nie mogę przejść obok tego obojętnie. To taka trochę zimna wojna. Tak jak USA i Rosja, trwały w wyścigu zbrojeń, tak Audi i BMW walczą twardo o klientów. Myślę, że my klienci na tym tylko zyskujemy.
Tym razem dział marketingu i promocji firmy z Monachium przekonuje nas, że nawet będąc 2, czy 5 właścicielem jednego z modeli upragnionego BMW, będziemy w pełni zadowoleni z produktu i usług bawarskiego koncernu. Walka o klienta w kategorii aut używanych? To nowość? Toyota już chwilę temu na to wpadła - trochę w innym kontekście.
Znacie jakieś przykłady reklam aut używanych? Poza tym reklama BMW jest dość "dwuznaczna". Czy ja ją w ogóle dobrze zrozumiałem? Można to odebrać inaczej?
piątek, 19 października 2012
Hot or Not
Jest to mój artykuł, który ukazał się w magazynie Szczecin in Progress. Numer z tym tekstem wczoraj został zastąpiony nowym wydaniem, a ja prezentuje go tutaj dla czytelników z poza Szczecina.
Świat cały czas
idzie do przodu. Dla naszych rodziców, w czasach ich młodości, komputer był jak
Święty Graal. Mówiono, że istnieje i że ma wielką moc, ale nikt go na oczy nie
widział. Z biegiem czasu stawał się coraz bardziej popularny i dostępny. Każdy
chciał mieć w domu tę kosmiczną technologię która miała moc obliczeniową
dzisiejszego kalkulatora ze średniej półki. Obecnie komputery są dosłownie
wszędzie. Mamy jeden albo pięć w domu, jeden w pracy, jeden w domku
letniskowym. Nawet naszą pralkę czy mikrofalówkę możemy nazwać komputerem, a
jeżeli nasze auto jest w miarę nowe, to jeden mamy także w samochodzie.
środa, 17 października 2012
GoPro Hero3 - produkt stricte dla bohaterów
Dziś świat obiegł film promujący nową kamerę GoPro. Zaczyna być tak jak z iPhonami, że nowe modele wychodzą częściej niż zmieniają się pory roku. W tym przypadku są to jednak diametralne zmiany, które znacząco wpływają na jakość i funkcjonalność produktu.
poniedziałek, 8 października 2012
Ciągła walka o "wszystko".
Wszyscy jesteśmy dumni z Kubicy. Ścigać się w Formule 1 to
wielki wyczyn, a pochwalić się takimi sukcesami jak on mogą naprawdę nieliczni.
Teraz kuruje się jeżdżąc w WRC i cała Polska śledzi jego poczynania oraz stan
zdrowia. Można, więc spokojnie wprowadzić określenie Kubicomanii, ponieważ
nawet moja babcia wie, kto to jest. Każda historia i każdy sukces ma gdzieś
swój początek. Gdzieś w Polsce urodziła się w nim pasja, którą rozwijał
niestety za granicą. Dlaczego? Bo nie mamy obiektów, to po pierwsze. A co się dzieje,
jeżeli jest obiekt, na którym młodzi mogą się uczyć? Przychodzi dziadek z
siekierką, dzwoni na Policję, pisze pismo do Urzędu Miasta i już jest po torze.
Ci, co na nim trenowali wyjeżdżają trenować zagranicę/do innego miasta, a
jeżeli ich rodzice nie mają tyle pieniędzy - spędzają całe dnie przed
komputerem albo idą się wyszaleć na drogę. Chyba nie o to w tym chodzi.
sobota, 22 września 2012
Europejski Dzień bez Samochodu
Idea jest piękna - zielony świat i świeże powietrze. Dziś ( 22 września ) obchodzimy Europejski Dzień bez Samochodu, który w sumie można nazwać też Międzynarodowym ( Dlaczego? Więcej tutaj! ). Mam jednak wrażenie, że ten dzień przynajmniej w Polsce, nic nie zmienia. Na ulicach jest dokładnie tyle samo aut co zwykle, a w komunikacji miejskiej jeździ dokładnie tyle samo ludzi. Na większość polaków ten dzień wpływa dokładnie tak samo jak Międzynarodowy Dzień Łapania za Cycki. Fajnie, że jest, każdy o nim słyszał ale myślę, że nikt na tym nie skorzystał.
Czy ktoś z was przesiadł się dziś wyjątkowo na rower?

sobota, 15 września 2012
5 rocznica śmierci Colin-a "McCrasha" McRae
![]() |
| fot. www.v10.pl |
Dziś mija piąta rocznica śmierci mojego rajdowego idola jakim jest Colin McRae. 15 września 2007 roku w katastrofie śmigłowca zginął Colin McRae wraz ze swoim synem.Szkot zawsze słyną z bezkompromisowej jazdy, która zachwycała wszystkich rajdowych kibiców. Często zbyt szybka jazda pozwoliła mu na wywalczenie tylko jednego mistrzowskiego tytułu
wtorek, 7 sierpnia 2012
Seria GS - 32lata kompromisu
![]() |
| R1200 GS w wersji Adventure |
![]() |
| Zakrzówek - raj w centrum miasta |
wtorek, 3 lipca 2012
Auto do (za)jeżdżenia
Coraz częściej rozmawiam z ludźmi, którzy przysłowiowe „woły
robocze” traktowaliby lepiej niż traktują swoje samochody. Świat cały czas
biegnie za pieniądzem, a w tym natłoku spraw często trudno o 30min na
odkurzanie czy umycie auta. Musimy jednak pamiętać, że samochód jest naszą
wizytówką i świadczy o nas bardziej niż cokolwiek innego. Jeżeli więc nie jesteśmy
wstanie wyjść z domu w pomiętej koszuli, czy wpuścić kogoś do brudnego
mieszkania, nie pozwólmy by do naszego auta wsiadało się jak do chlewu.
Możliwości dopieszczenia naszego auta mamy mnóstwo.
Zaczynając od tej najszybszej opcji, czyli myjni bezdotykowej, gdzie za dobre
umycie auta zapłacimy średnio 15zł i stracimy około 15minut, a kończąc na
myjniach przy galeriach, gdzie idąc na zakupy zostawiamy auto i po jakimś
czasie odbieramy auto czyste jak z taśmy produkcyjnej. W tej drugiej opcji
zakupy muszą jednak trwać dobrą godzinę, a w portfelu musimy mieć ponad 50zł.
Jednak raz na jakiś czas warto w taką opcję zainwestować, gdyż w cenie zwykle
mamy również odkurzanie. Szybką opcją jest również myjnia automatyczna, opcji
mycia jest wiele i ceny też różne 50-200zł, jednak w większości przypadków
rysuje ona lakier, czego na pewno nie chcemy. „Dla chcącego nic trudnego”.
Auto, które przynajmniej raz na jakiś czas ląduje na myjni, będzie zdrowsze.
Szczególnie ważne jest przysłowiowe „spłukanie” soli z naszego auta w zimie, co
pomoże w ochronie przed korozją.
Odchodząc na chwile od mycia, dobrze jest pamiętać o
wszystkich wymianach podzespołów na czas. Nie jeździmy do momentu, kiedy auto
stanie, albo po prostu coś odpadnie. Jeżeli coś stuka, od razu jedziemy do
warsztatu sprawdzić, co to jest. Dzięki temu naprawa może kosztować dużo mniej,
a auto mniej czasu spędzi w serwisie. Olej w silniku to nie jest olej do
frytek. Trzeba pamiętać o tym, żeby go zmieniać. W każdym serwisie po takiej
zmianie powinni nam dorzucić karteczkę, kiedy olej był zmieniany. Warto czasami
na nią spojrzeć.
Zadbane auto łatwiej też będzie sprzedać. Teraz jesteśmy już
na tyle wygodni, że auta w których palono omijamy szerokim łukiem, nie mówiąc
już o autach w których na siedzeniach jeździło wszystko. Spotkałem się ostatnio
z opinią, że wysprzątane auta mniej palą. W sumie jest to logiczne. Mniej
kilogramów – mniejsze spalanie. Może piszę o rzeczach oczywistych, ale
wsiadając dziś do swojego auta lub jakiegokolwiek innego pojazdu, zwróćcie
uwagę jak ono wygląda i jak jedzie. Zobaczycie w ilu z nich brakuje tylko
robaków a łomot zawieszenia czy skrzypiące hamulce przyprawiają o bóle zębów.
piątek, 29 czerwca 2012
Przepis na udane świętowanie
Dla młodzieży szkolnej oficjalnie zaczęły się wakacje.
Niektórzy studenci co prawda jeszcze borykają się z problemem sesji, ale też
czują już słońce na plecach. Ludzie pracujący w administracji publicznej wakacje mają cały czas. Prywatni przedsiębiorcy, w zasadzie nigdy. Jak uczcić ten magiczny czas? Godnie! Na Wywalonym
Bezpieczniku proponuje, podjechać po znajomych, potem na zakupy do lokalnych
sklepików, aby wspierać miejscowy handel i kupować tylko ekologiczne produkty.
Jak już mamy niezbędne akcesoria i towary (rozumiane dwojako) ze sobą, to gaz
do dechy i w jakieś spokojne miejsce! Nad jezioro, do domu, pod namiot. Byle w dobrym towarzystwie.
Zapomnieliśmy zdradzić
jak świętować. Dzisiaj, nasz nadworny barman, podzieli się z Wami swoją
wiedzą i opowie jak przygotować bezalkoholowe orzeźwiające drinki. Bo kierowca
też człowiek, i bawić się lubi. Tylko do domu ma daleko. Koniecznie weźcie ze
sobą: deskę do krojenia, nożyk, wyciskacz do cytrusów, miarkę, tłuczek i shaker
(może być zakręcany słoik. Co prawda nie jest aż tak bardzo fancy, ale spełnia
swoją rolę idealnie). Przydatne będą też rurki. Tak, rurki. Słomka to co najwyżej z
butów może wystawać. Zaczynamy zabawę!
Składniki: mięta, limonka, lód, cukier, woda
gazowana.
Szkło: długa szklanka zwana highball.
Jak to zrobić? Połóż miętę na dłoni, uderz w nią drugą ręką
aby uwolnić olejki eterycznie w niej zawarte. Natrzyj brzegi szklanki i wrzuć
do środka. Zasyp cukrem, wrzuć limonkę pociętą na ćwiartki. Zagnieć rozkoszując
się wspaniałym, orzeźwiającym aromatem. Wrzuć lód i uzupełnij wodą gazowaną. Niektórzy
do uzupełniania używają Sprite'a. Technika dowolna, ważne jest to, żeby napój był gazowany.
Zamieszaj. Skąd nazwa tego drinka? Według jednej z teorii od hiszpańskiego słowa mojadito
co oznacza "lekko mokry". Ten zuchwały uśmieszek na waszej twarzy,
jak najbardziej na miejscu.
Składniki: pomarańcza, grenadina, sok pomarańczowy, woda
gazowana.
Szkło: kieliszki, które znasz z imprez w akademiku
Sposób przygotowania: Rozstaw kieliszki. Na dno nalej
odrobinę greniadiny. Następnie zmieszaj sok pomarańczowy z wodą gazowaną i
przygotowaną miksturą, powolutku, aby nie zmieszać składników zalej kieliszki
do pełna. Na górze połóż ósmą część (miały być wakacje) pomarańczy. Pij na raz,
zagryzając owocem. Sun zostawia przyjemny słodki posmak w ustach.
Składniki:
sok pomarańczowy, sok ananasowy, grenadyna, mrożone truskawki
Szkło:
highball
Jak
to zrobić? Wrzuć truskawki do szklanki. Zalej sokiem ananasowym i pomarańczowym w proporcji 1:4. Jako ukoronowanie pracy pod hiszpańskim słońcem, wlej odrobinę grenadyny. Nie mieszaj, pozwól to zrobić pijącemu/pijącej. Bardzo kolorowy drink,
owocowy w smaku. Mrożone truskawki w połączeniu z pomarańczą chłodzą wyjątkowo dobrze. Drobna podpowiedź. Sok z pomarańczy nie gasi dobrze
pragnienia za to świetnie wpływa na cerę.
Caipirotto
Składniki:
limonka, cukier, świeży imbir, tonik, lód.
Szkło:
szklanka z grubym dnem, o wdzięcznej nazwie tumbler.
Legenda: Połowę limonki kroimy w kostkę, wrzucamy do
szklanki. Wrzucamy tam także dwa plasterki imbiru i cukier. Całość zasypujemy
łyżeczką cukru i zagniatamy
tłuczkiem. Następnie zasypujemy lodem i uzupełniamy tonikiem. Podajemy po
zamieszaniu składników.
Charlie
Sheen Reborn
Składniki: Piwo
0% alkoholu marki Bavaria.
Drink testowany przez Marcina i Kubę razem Włodkiem Markowiczem i Karolem Paciorkiem podczas nagrań materiału. Smaczne!
Martini
Virgin
Składniki:
oliwka.
Szkło:
kieliszek koktajlowy.
Instrukcja
obsługi: umieszczamy oliwkę w kieliszku. Udajemy, że w środku jest płyn.Wygłaszamy słynne zdanie. My name is Bond. James Bond.
Na
Wywalonym Bezpieczniku życzy udanych wakacji, i kategorycznie zabrania jeździć
po spożyciu alkoholu. Do posłuchania, przy drinach i imprezce, polecam utwór który nucę od kilkunastu dni. Z racji męskiego punktu widzenia, alternatywna wersja teledysku. Bawcie się świetnie!
Szerokości, przyczepności.
Kuba
wtorek, 26 czerwca 2012
Czym jeździć Panie Premierze? Czym przez Polskę jeździć?
"Jak żyć Panie Premierze? Jak żyć?" - spytał się kiedyś Pana
Premiera pewien Paprykarz. Wokół pytania rozpętała się medialna burza. Mniejsza
z tym. Odnośnie motoryzacji to chciałbym się znaleźć w miejscu tego słynnego
Paprykarza. Dlaczego? Otóż spytałbym Premiera „Czym jeździć Panie Premierze?
Czym przez Polskę jeździć?”
Generalnie to Polacy mają tendencje do narzekania. Tu im
źle, tu mało pieniędzy, piłkarze słabi, drogi słabe i kolej słaba. Myślę, że
często przesadzamy, ale tak jak w każdej legendzie jest ziarnko prawdy, tak w
każdym z tych tematów jest również takie ziarnko. Ostatnio przejechałem Polskę
jak zwykle wzdłuż i wszerz. Tym razem pół trasy koleją, a pół trasy prywatną
komunikacją. Trasa ze Szczecina do Warszawy jest mi tak dobrze znana, że
pociągiem jestem ją wstanie przejechać z zamkniętymi oczami. Serio. Jechałem
już nią wszystkimi możliwymi przewoźnikami i o ile w TLK jest naprawdę tanio,
tak nie raz naprawdę ciasno. O dziwo pociągi ZWYKLE się nie spóźniają i cała
podróż przebiega miło i przyjemnie. ICE ( czyli InterCity Expres ) jedzie
godzinę krócej, co myślę nie jest żadną różnicą, ale komfortem bije na głowę
TLK. Cenowo dla studenta różnica wynosi 30zł.
Trasa ma około 550km, czyli mniej więcej tyle, co trasa z
Monachium do Berlina. Wiecie ile tam trwa podróż? Średnio 6h i kosztuje
120euro. Oczywiście Niemcy więcej
zarabiają, mają lepszą infrastrukturę itd. itp. jednak nie jest tam jakoś
kosmicznie lepiej niż u nas. Biorąc pod uwagę sytuacje po wojnie, mamy powody
do dumy. Pozostaje jeszcze jedna kwestia. 120euro kontra 140zł za tą samą
trasę. Tak jak już pisałem – wiem, że zarabiają więcej, ale dzięki temu mają
więcej kasy na inwestycje, co oczywiście świetnie wykorzystują.
Resztę trasy spędziłem w busie prywatnych linii. Lubię
jeździć szybko, czasami zdarza mi się łamać przepisy, ale chyba w moim krótkim
życiu nie zdarzyło mi się tyle razy wyprzedzać „na trzeciego” co kierowcy tego
busa podczas jednej trasy. Mam wrażenie, że to najniebezpieczniejszy środek
transportu na naszych drogach. Nie znam statystyk, ale styl jazdy mówi sam za
siebie. Chciałem do Szczecina jechać na egzamin motorem, jednak mama by po
nocach nie spałą, więc odpuściłem. Sądzę jednak, że byłoby dużo bezpieczniej
niż jechać busem i modlić się o bezpieczną podróż. Trasa minęła bardzo szybko.
Z Warszawy dojechaliśmy do Krosna w 6h.
Co odpowiedziałby mi premier? Sądzę, że wybrałby samolot. W
Polsce można latać naprawdę tanio, jednak bólem jest ograniczony bagaż do około
15kg. Ja jednak jestem za podróżowanie na swoim, chociaż drogo i mało
autostrad, to do końca życia będę wybierał ten środek transportu, jeżeli będzie
tylko taka możliwość. Moim zdaniem mamy wielki potencjał, jednak przez złe prawo, trochę złą mentalność i dużo złego zarządzania jest "tak o". Ani tragicznie, ani super.
piątek, 22 czerwca 2012
Poszukiwania Samochodu Roku Playboya
Czwartkowy wieczór (21.06.2012) był nie lada gratką
dla fanów motoryzacji. Odbyła się wtedy gala prestiżowej w naszym kraju imprezy
"Samochód roku Playboya". Z racji tego, że razem z Marcinem mamy w
zwyczaju czytać owe czasopismo, postanowiłem poświęcić chwilę temu wydarzeniu.
Niestety z braku celebryckiej natury nie dostałem zaproszenia na bal, ale pomyślałem
sobie, że sprawdzę wyniki w Internecie i poświstuję wieczorem. Na ulicach
miasta.
Otóż
moi mili, znalezienie informacji o wynikach tego konkursu wcale nie jest takie
proste! Korzystam z niezastąpionej wyszukiwarki amerykańskiej marki. Tan na pierwszych
miejscach po frazie "Samochód roku
Playboya 2012" wyskakują mi plotkarskie serwisy! Próżno w nich szukać
informacji o tym kto wygrał w jakiej kategorii i dlaczego. Z portalu Gwizdek24 (należącego
do Superekspresu) dowiedziałem się, że wygrał Lexus GS. I tyle o
motoryzacji. Z dalszej lektury tegoż artykułu płynie wiedza, że na imprezie
była pani prezes Warty Poznań, Izabela Łukomska- Pyżalska. Zobaczyłem pełno
zdjęć jej pięknej twarzy i ciała (w końcu była modelka Playboya) i to tyle. Nawet
zdjęcia zwycięskiego samochodu nie pokazali. Idę dalej.
Kolejny
portal który opisuje to wydarzenie to superauto24, należący do...
Superekspresu. Tu, z racji na pewną branżowość dowiaduję się, że poza Lexusem
zwyciężyła jeszcze Mazda MX-5T
w kategorii auto dla kobiety playboya oraz Mini Roadster Cooper S jako auto
młodego playboya. Ceny Coopera zaczynają się już od 27.000 dolarów
amerykańskich za podstawową wersję. Dla młodego playboya w sam raz! Jeżeli
chodzi o zdjęcia to jest lepiej. Na szesnaście zamieszczonych, siedem
przedstawia samochody. Pozostałe to oczywiście kobiety. Zarówno celebrytki jak
i króliczki.
Dalej
jest odnośnik do portalu fakt.pl. Tam możemy zobaczyć, że: Marina pokazała
brzuch, Natalia Lesz miała dobrze schowane majtki a Monika Pietrasińska obnażyła
pierś. Po co mi wiedzieć kto wygrał. Dalej jest jeszcze zeberka.pl która
prezentuje kreacje pań. Niektóre niezłe.
I
jest! Upragnione info! Na oficjalnej stronie Lexus chwali się zwycięstwem. I
dobrze. Duma to wspaniałe uczucie. Zobaczcie koniecznie poniższe promo!
Serwis
motofakty.pl podaje wszystkie niezbędne miłośnikowi informacje. Każdy Liebhaber niemieckiej motoryzacji, z Marcinem na czele, ucieszy
się zapewne, że w kategorii luksus i sport wygrał nie kto inny, tylko Audi S8! Największe
wrażenie na jury (i na mnie też) zrobił motor tej pięknej limuzyny. Jednostka
4.0 TFSI dostarcza 382 kW (520 KM) mocy i rozpędza od zera do 100 km/h w
zaledwie 4,2 sekundy. Robi wrażenie. Auto cechuje się też dynamicznym wyglądem
i supernowoczesnym wyposażeniem.
Mi,
skromnemu miłośnikowi amerykańskiej motoryzacji najbardziej przypadła do gustu
informacja o tym, że autem dla twardziela okrzyknięto Chevroleta Camaro. Ten
piękny wyrób amerykanów, produkowany w Kanadzie (o ironio) napędza serce o
pojemności 6,2 litra i mocy ok. 400 KM.
Drugim
faktem który cieszy mnie bardzo, jest to, że w kategorii styl i piękno wygrała
Lancia Thema. Samochód jest piękny wewnątrz. A na zewnątrz... Ugrzeczniona
wersja Chryslera 300C. Uchylając rąbka tajemnicy, Lancia ma to do siebie, że jest otwarta na współpracę i
być może już po wakacjach, będziemy mieli okazję przetestować ją specjalnie dla
Was!
Pozostali zwycięzcy:
Auto sportowe - Lotus Exiges S
Auto z seksem - Citroen DS5
Auto na co dzień - Kia Optima
Auto dla twardziela - Chevrolet
Camaro
Auto na każdą drogę - Subaru XV
Auto dla młodego
"Playboya" - Mini Roadster Cooper S
Auto dla dziewczyny
"Playboya" - Mazda CX-5
Auto dla rodziny
"Playboya" - Peugeot 3008 Hybrid 4
Znak czasów - Opel Ampera
Styl i piękno - Lancia Thema
Na szczytach technologii - Nissan
Juke-R
Szerokości, przyczepności!
wtorek, 19 czerwca 2012
Muzyka łagodzi obyczaje? Możliwe, ale na pewno nie na drodze!
Według badań przeprowadzonych przez Samodzielny Niezależny
Instytut Badań Nad Zachowaniem Kierowców, który jest częścią naszego projektu
Na Wywalonym Bezpieczniku wynika, że jeździmy szybciej, gdy z głośników
wydobywają się nasze ulubione dźwięki. Z czym to jest związane? Nie mam pojęcia,
jednak spróbuję dojść do jakiegoś konsensusu razem z wami.
Polskie przysłowie zakłada, że gdy słyszymy muzykę stajemy
się spokojniejsi i bardziej ułożeni. Może to wynikać z faktu, że powstało ono
za czasów Chopina. Teraz osobniki z gatunku „mainstream” preferują raczej
muzykę, która pobudza ich do działania. Szybka, głośna – jednym słowem nic
związanego z spokojem ducha. W aucie, nasz organizm reaguje na nią tak jak na
imprezie wyrzucając do krwi hormony szczęścia. Już po chwili serce bije
szybciej i wciskamy gaz do dechy. Nie zdziwiłbym się gdyby w niedalekiej przyszłości
wraz z rosnącą populacją miłośników Dubstepu, rosło poparcie urzędników UE do
wycofania z samochodów urządzeń odtwarzających dźwięki. Ostatnio słyszałem, że któryś z nich wymyślił, że na mazurach nie ma jezior. W porównaniu do tego, odgórny nakaz wymontowywania car-audio brzmi błaho.
To co przeczytaliście wyżej było pół żartem, pół serio.
Jednak już całkiem poważnie, jeżeli chodzi o muzykę w aucie, widzę poważny
problem w naszym pokoleniu. Lubimy, kiedy muzyka gra głośno. W dodatku jesteśmy
narażeni na dB atakujące nas ze wszystkich stron, więc słyszymy coraz gorzej.
Nie zagłuszajmy, więc sobie tego co się dzieje dookoła, bo słuchając głośno muzyki
w samochodzie to tak jak jeździć z opaską na oczach. Nie muszę chyba tłumaczyć,
dlaczego i to i to jest bardzo niebezpieczne.
Marcin Krajmas
piątek, 15 czerwca 2012
Polska 11 wszech czasów
Euro w pełni. Jesteśmy przed ważnym meczem w Czechami. Przeżywamy wszyscy. Fani, antyfani, zjadacze chleba, prawnicy, mechanicy i fryzjerzy. Studenci, praczki i bibliotekarze. Emocje związane ze sportem są bardzo bliskie tym związanym z motoryzacją. Pasja, zaangażowanie i wyniki są kluczowe do osiągnięcia sukcesu.
Dzisiaj w sportowym
klimacie. Redakcja NWB pokusiła się o wystawieni jedenastki... polskich perełek
samochodowych! Z racji tego, że fantazja ponosi nas bardzo, pokusimy się o
umieszczenie w tym zestawieniu nie tylko samochodów które można zobaczyć na
drogach ale także prototypów które
niestety nie weszły do seryjnej produkcji z powodów znanych tylko tym którzy
ówcześnie dysponowali pieniędzmi. Jest to oficjalny skład NWB na
moto-euro! Jest to 11 wszechczasów, więc
osiągi i dizjan przypadają na właściwe im lata. Pamiętajcie o tym
Z założenia taktycznego przyjęliśmy wariant 3-6-1
z jednym mocno ofensywnym pomocnikiem oraz dwoma defensywnymi. Polska do boju!
Taktyka jest prosta. Nie dopuścić pod naszą bramkę, (gramy ultra defensywnie),
a akcje rozwijamy głównie lewym skrzydłem lub środkiem. I niestety nasz styl
gry nie będzie przypominał hiszpańskiej szybkiej wymiany piłki. Technika nie
jest naszą najmocniejszą stroną, ale warunki fizyczne i niszczycielska moc
pozwala nam mierzyć się z najlepszymi.
W bramce zobaczymy Fiata
125p, popularnie zwanego Dużym Fiatem. Wytrzymały, silny, prestiżowy. Posiada
dobre warunki fizyczne i nie boi się niczego. Pewny punkt w naszej drużynie. W
środku obrony, na pozycji stopera, lub bardziej odpowiadającej naszej taktyce,
wymiatacza, zagra FSR Tarpan 239. Tarpan jest wytrzymały, świetnie radzi sobie w
trudnym terenie i niesprzyjających warunkach. Nie jest niestety zbyt szybki,
ale pojawia się zawsze tam gdzie jest potrzebny. Jego szalona natura stawia go
pomiędzy Gerardem Piquéa a Sergio
Ramosem. Adrenalina dosłownie rozsadza mu żyły. Szeroko rozstawieni zagrają, na
prawej stronie BESKID
106, mały, zwinny i szybki jak na swoją kategorię. Idealny do wyprowadzenia
szybkiej kontry. Z lewej Warszawa 202. Moc i postura budząca grozę u rywali. Mimo
drobnych luk technicznych nadrabia zaangażowaniem.
W pomocy zobaczymy legendy: Syrenę 106 lux, Honkera, Fiata 125p w wersji
LPT, Ester, Stara 200, JZS JELCZ 043 oraz LS 1937. Zacznijmy od skrzydłowych. Z
prawej strony Syrena z lewej Ester. Dlaczego takie ustawienie? Lewa strona ma
szybkiego BESKIDA więc Syrena może pozwolić sobie na spokojne rozgrywanie
piłki. Znana jest przecież z doskonałego prowadzenia ale i ze swojej
kapryśności. Piłkarz który oddaje naturę tego samochodu to Balotelli. Na po
prostu nie wiesz co strzeli(dosłownie) do głowy. Ester to polska formuła.
Rajdowiec i niszczyciel. Szybkość to jego główny atut zatem większość akcji przechodzić
będzie lewą stroną. Kilkukrotny mistrz Polski, z sercem do zawodów.
Indywidualista. W zasadzie używa tylko lewej opony więc jedyną osobą z którą
można by go porównać to Arjen Robben. W roli defensywnych pomocników zobaczymy
Stara 200 i JZS
JELCZA 043. Oba samochody to olbrzymy, którzy utrudnia przejście rywala pod
pole karne, ale i w razie konieczności wspiera atak przy stałych fragmentach
gry z racji wysokiego wzrostu. W środku zobaczymy kapitana drużyny:, Honkera
oraz LPT.
Honker to niestrudzony zawodnik. Doświadczony, zwinny potrafi
doskonale poprowadzić i podać piłkę. Świetnie czuje się na środku... dlatego,
że ma wszędzie blisko. . To prawdziwy samochód orkiestra. Fiat z kolei to taki
czarny koń drużyny. Wyszydzany przez wszystkich ale po solidnym t(u)(re)ningu
potrafi sprawić wiele niespodzianek. Zwinny, wszędzie znajdzie dla siebie
miejsce, doskonale odnajduje się między innymi zawodnikami. Ofensywnym
pomocnikiem naszej motokadry został tajemniczy LS. śpieszę poinformować, że nie
jest wymysłem Karola i Włodka tylko Stanisława i Zdzisława. To przedwojenny
model który wyprzedzał niemiecką myśl techniczną o kilka lat. Messi polskiej
motoryzacji. Wrodzony talent, wytrzymałość, szybkość, precyzja. Nie na darmo
rozwinięte inicjały to Lux - Sport! Nasz kandydat na króla strzelców.
Napastnik
to nie kto inny jak Syrena Sport. Chistiano Ronaldo. Nic dodać nic ująć.
Piękny, utalentowany, szybki. To on bryluje w mediach, strzela gole, idealnie
się ustawia. Sportowa sylwetka, serce nastawione na ciężką pracę. Tylko
obawiamy się, że przydomek Christiano tak mu się spodoba, że podąży za jego
stylem. Świetny w klubie, bezużyteczny dla reprezentacji.
W
zestawieniu zabrakło kilku samochodów, ale trener Franciszek Smar-w-uda nie
powołał ich ze względu na słabą formę i brak treningu. Wiemy także, że FSO Polonez
zasilany podtlenkiem LPG jest niczym niszczyciel, ale niestety nabawił się
kontuzji i to wyeliminowało go z gry na tej wspaniałej imprezie. Spieszymy
poinformować także, że ogląda wszystkie mecze. Z trybun. Bo tam jego miejsce.
wtorek, 12 czerwca 2012
Nie bój się pytać na "Forum"
„Cześć! Jestem Marcin, mam 21lat i mam problem z moim Audi z
silnikiem ASN. Przerywa na wysokich obrotach i świeci się check engine. Co to
może być?”
„Kolego, sprawdź cewki, często siadają w tych modelach.
Jeżeli cewki spoko może to być problem z katalizatorem.”
Auta tak mają, że się psują. Jak wszystko na tym świecie po
prostu się zużywają. Jedne szybciej inne wolniej, ale we wszystkich coś się
psuje. No może poza Mercedesem W123. Wyłączając z tej grupy ten jeden model,
wszystkie auta mają usterki. Mniejsze lub większe, ale jest to po prostu
normalne. Dzieje się coś złego i nie wiecie gdzie szukać pomocy? Poszukajcie krajowego forum
producenta lub danego modelu.
Fachowcy?
Ciężko sprecyzować kim są ludzie tam piszący. Czasami
mechanicy, czasami zwykli zjadacze chleba. Jednak zwykle liczba osób angażująca
się w pomoc forumowiczom jest tak ogromna, że ciężko o błąd. Jeżeli ktoś
zamiast instrukcji wymiany świecy, poda Ci kod do autodestrukcji Twojego
ukochanego auta w ciągu kilku sekund zostanie sprostowany przez całą rzesze
„uczciwych” forumowiczów. Ja im ufam i jeszcze ani razu się nie zawiodłem.
Zwykle mieli rację.
Leczenie
przez internet?
Sam od jakiegoś czasu jestem bezpośrednio związany z
leczeniem tyle, że ludzi. Jest to bardzo podobne do
naprawiana samochodów. Pewnych rzeczy nie da się naprawić na gębę. Jeżeliby tak
było niepotrzebni byliby i lekarze i mechanicy. Laik w
wielu przypadkach może jedynie sprawdzić ile naprawa będzie go kosztowała, przed wizytą w warsztacie lub też czy może do tego warsztatu samodzielnie dojechać nie narażając się na większe koszty. Co innego jeżeli
znamy się na rzeczy, a brakuje nam już pomysłów, wtedy fora są niezastąpione.
Gdzie do warsztatu?
Kiedy jestem w domu na podkarpaciu, to oczywiste, że gdy coś
się stanie z autem jadę do Gabrysia, o którym pisałem poprzednio. Na studia
wyjechałem do Szczecina i nie miałem pojęcia co, gdzie i jak. Z pomocą przyszło
mi forum Audi A4. Tam wskazali mi warsztat w którym robią „tanio i dobrze”. Po raz
kolejny się nie mylili. Odnośnie miejsca gdzie można naprawić nasze ukochane
auto i specjalistów od danych marek lub modelów, dobrze znanych przez
forumowiczów przypomina mi się jeszcze anegdotka z Włodkiem z Lekko
Stronniczych. Napisał on na twitterze, że nie wie gdzie zdiagnozować swojego
FORD-a. Poleciłem mu skierowanie tego pytania na forum tej marki. Kilka tygodni
później w Videoblogu zamieścił informacje o przebiegu tej wizyty.
Kupujecie
auto?
Szukacie konkretnego modelu? Na forach możecie znaleźć dużo
informacji o aktualnych aukcjach z allegro. Można się naprawdę wiele dowiedzieć
o perełkach, których na aukcjach nie brakuje. Użytkownicy forum, widzą o
tych autach naprawdę wszystko. Ten model i ten silnik nie powinien mieć takiego
zderzaka czy tych lamp - pewnie był bity. Inna kierownica- pewnie przebieg
sporo cofnięty.
Rejestracja nic nie kosztuje, a daje wiele korzyści.
Sprawdźcie przy okazji, kiedy coś będzie nie tak z waszym cacuszkiem. Potraktujcie forum swojej marki jak dokładną instrukcję obsługi, ale również jako stację diagnostyczną, a tak naprawdę ich zastosowanie w motoryzacji są nieograniczone. W naszym
kraju, ale też na całym świecie internet jest pełen bagna i nienawiści, tu się
z tym nie spotkałem. Może przez sprawnie działających modów i adminów. Złego
słowa nie mogę na ten temat powiedzieć. Sprawdźcie sami!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















